• Wpisów:75
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 14:54
  • Licznik odwiedzin:9 984 / 2532 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie ważna dla nikogo,
więźniarka własnej głowy,
emocjonalny nowotwór,
zabiera naturalność duszy piękna.

Kocie oczy przedarte przez ból i cierpienia,
nie znam szczęścia-
w maskach manekina byli,
a wiarę odebrano mi,
wciągu jednej chwili.

Z człowieka zrobili wraka ,
który przebija się przez ten chory świat.

Któregoś pięknego dnia, powiem na wszystko ''TAK'',
a na razie żegnam i mówię że wszystkiego mi brak.


 

 
Tyle nie wybadanych ludzkich twarzy,
tyle nowych twarzy mówi tobie " Siema",
a pamięć nadal szwankuje.

Zmęczone oczy nie dostrzegają tego co najcenniejsze,
a słuch już nie ten sam-przekształcone dźwięki.
Ludzka mowa nie znana , nie rozumiem słów.

Dziecięcy Alfabet- gdzie on jest,
Na półce czy w mojej pamięci?
Nie wiem.

Pamięć dziecka mocna lecz ulotna,
blizny dziecka zbyt głębokie- przenoszące się, na dalszy rozwój dorosłego człowieka.

Nadal pisze bo nie znam dialogu ,
ale za to, nie obcy mi monolog.

Piszę, bo kocham tą ciszę,
którą zakłócają moje myśli.

Piszę bo umiem,
Piszę bo kocham,
piszę bo wykorzystuję zaniedbana ciszę, wywołującą potop słów.

Poezja moim wyznacznikiem sztuki .


 

 
Piszę do ludzi,
bo boję się o kontakt między ludzki.
Piszę w nocy,
bo moje myśli są jaśniejsze od gwiazd,
dotknięte przez pełen wir życiowych kłamstw,
a nadal poszukując wokół siebie prawd.

Życie weryfikuje czas,
a my nadal szukamy własnej palety barw,
tylko dlaczego wokół nas tyle larw?

Nasze życie to wielki staw,
zatopimy w nim cały swój żal,
albo się sami w nim utopimy,
ponieważ nie znamy głębokości
własnych możliwości.

Więc czego człowiek poszukuje?
Stawu czy lądu?

A może własnego błędu.

 

 
Stąpasz po życiowym lodzie,
czasem jest zbyt śliski,
a łyżwy nam dobrze odebrano.

Dlaczego?

Przecież wzrok powinien prowadzić
nas do prawidłowej ścieżki,
ale dostał zaćmy przez system,
myśli,
nasze emocje.

Okulary wyznacznikiem pomocy,
od dziecka nam je odebrali,
abyśmy byli manekinami,
pionkami do życiowej planszy.

Nikt się nie zapytał,
czy życie będzie łatwe,
jakie dobiorą nam buty.

Tyle niewypowiedzianych słów,
tyle ominiętych pytań,
a mnóstwo ciszy na odpowiedzi-znów.

To...

Tylko nasz obraz,
nasze spojrzenia,
NASZE zniekształcone życie.


 

 
Wysyłam Wam na szczęście, złotą koniczynkę . Życzę miłego popołudnia! >



 

 
Podnoszę głowę,
patrzę czy jest dobrze,
Podnoszę wzrok,
poszukując dłonią koc,
czy przespałam rok?
Próbując jak niemowlę postawić krok.

Niestety nie.


Podnoszę swoje ciało,
ciężko było,
bolało.
Patrząc na swoje oczy,
przezroczyste odbicie.
Wyraziste gorzkie łzy,
kapiące na klatkę piersiową,
nadal poszukujące ujścia-moje emocje.

Mój tunel,
moje życiowe tornado.

 

 
Poematy słyszę w swojej głowie,
tracę nad nimi KONTROLĘ.

Lustro-
Nie wyraźne odbicie,
sztuczne źrenice.

Oczy-
Obłąkanie w ludzkich oczach,
zniszczonych przez system świata,
poszukując zagłubionego spokoju
w tunelu światła.

Ciało-
We własnym ciele,
pełen wir emocji.
Ile tych dobrych, a tych złych?
Nie wiem-
Przewaga.

Leki-
Psychotropy,
Antydepresanty,
w mojej głowie,
sztuczny obraz świata.

Czy to kolorowa barwa?
A może chemiczne ukojenie?

Niestety.

Nad własnym...
wzrokiem,
ciałem,
wszystkimi zmysłami,
tracę KONTROLĘ.



  • awatar Jadzkaaa: @3kropka: Bardzo dziękuję :) zapraszam także na facebook'a , adres jest podany przy zdjęciu profilowym :)
  • awatar 3kropka: Niesamowity wiersz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wiesz kim jestem?
Małą istotą,
pragnącą szczęścia,
które ma, lecz
zabiera czas.

Wiesz kim jestem?
Małą istotą,
balansującą po parkiecie,
A butów brak.

Wiesz kim jestem?
Małą istotą,
której zabrakło skrzydeł,
by spokojnie latać.

Wiesz kim jestem?
Małą istotą,
kochającą świat,
lecz wzrok zmęczony tak.

Wiesz kim jestem ?
Małą istotą,
poszukującą gwiazd,
wpośród gęstej mgły.

Wiesz kim jestem ?
Jedną z tysciący własnych łez,
które rodzą krzyk ,
poruszający umysłowy młyn.

Wiesz kim jestem?
Podstrunnicą własnych
życiowych skrzypiec,
produkujących płaczących
własnych dźwięków.

Jestem własnymi śladami ,
wydeptującymi swoją ścieżkę,
której nikt nie zna oprócz własnego "Ja".

Jestem jak łupina od orzecha,
tak twardą, że nawet ,
dziadek od orzechów tego ,
nie zniszczy.

Jestem istotą ,
która nie zna już ludzi,
nie musi.
Ważne aby znała siebie samą,
za nią podążając.

Więc...

Drogi człowieku,
nie biegnij za mną,
bo klucza do mnie
Brak.


  • awatar Jadzkaaa: @Open Your Heart: dziękuję, zapraszam ponownie :) oraz na moją stronę facebook'ową Wiersze- Aśka zwana Jadźka
  • awatar Jadzkaaa: @gość: ah , dziękuję! :)
  • awatar Gość: Wiem, kim jesteś - moim Aniołem ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W końcu postawię się prawdzie,
W końcu powiem prawdę,
W końcu odsunę od siebie kłamstwa
i wszelkie demony...
Kolejna czysta kartka,
kolejna spowiedź bez rozliczeń,

PRAWDA?!

Jestem indiwidualistą,
Moja osobowość-rozłożona na milion kawałków,
Nie pisana na miłość,
za to dojrzała na życie w dżunglii.

Jestem jak kot,
chodzący własnymi ścieżkami,
może mam geny aby szlifować je
każdego dnia,
a może mam geny aby być sam?

PYTANIA ZA PYTANIAMI...


 

 
Idziesz główną ulicą naszego miasta,
Idziesz przed siebie,
jesteś w błędzie że ktoś Cię zauważa
mijając Ciebie.


Idę główną ulicą Łodzi,
Patrzę na mijające twarze,
jak na maski wywieszone w muzeum,
Każda z nich ma inną mimikę,
każda jest stworzona tą samą techniką.

Podchodzę do pomnika,
'' Ławeczka Tuwima'',
złapę za jego złoty nos,
może tym razem przyniesie szczęście.

Odchodzę.

Idę główną ulicą Łodzi,
siadam na ławce wśrodku Piotrkowskiej,
wyjmuję z kieszeni paczkę Chesterfield'ów,
podpalam papierosa,
mój wzrok śledzi ulatniający się dym,
tak lekki jak pył.

Siedzę na głównej ulicy Łodzi,
patrzę na mijających mnie ludzi,
Każdy z nich, jest inny,
każdy z nas ma inny świat.

Każdy z nich jest omotany życiowym systemem,
Każdy z nas ma inne problemy,
Wszyscy jesteśmy Ludźmi.

Tak samo zbudowani,
różnica- tylko umysłowa,
lecz cały czas dyskriminacja nami rządzi.

Gdzie ludzkość w Nas?
Gdzie wrażliwość ?
Człowiek porównywalny do potwora.

Nie byliśmy do złego stworzeni,
a może natura się pomyliła?
Tworząc człowieka?
Albo genetyka nie nadąrzyła za naturą?

To nieistotne.

Jeżeli żyjemy,
zdejmijmy z twarzy maski,
odklejmy macki,
pokażmy że potrafimy być DOBRZY-
dla siebie,dla drugiego człowieka,
dla zwierząt i natury-
naszej matki.

  • awatar 3kropka: Ludzie 'zgubili' gdzieś wrażliwość, są mało uczuciowi... skoncentrowani na przyziemnych sprawach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam Serdecznie!
Drodzy czytelnicy! Gorąco was zapraszam na moją stronę na FACEBOOK'U !!!! Wkońcu już jest !!! Polubcie, Udostępniajcie,Komentujcie!!! Niech Was będzie jak najwięcej!!! Jest możliwość zamówienia wiersza o danej tematyce. Jeżeli jesteście zainteresowani,piszcie na fejsie
Czekam na pomysły i wasze wyobraźnie Czekam poprostu na WAS !!! Buziaki !
 

 
Jego głos słyszałam nawet w telewizji,
aż się odwróciłam ale zagościła mnie pustka
i ta niezręczna cisza.
Najwyraźniej w pamiętniku jego głos,
jest zapisany kilkadziesiąt razy więcej niż myślałam.
Był bliski memu sercu,
a jeszcze bliższy moim słowom,
które wylewałam codziennie na papier.
Zwana Spowiedź bez rozliczeń,prawda ?

To smutne.

Mówiłeś że jestem Twoją Wizualizacją,
Bratnią duszą.
kroplą spadającą z nieba,
idealizacją...

To miłe,lecz czy prawdziwe?


Kroplą która spadała,
a Ty ją łapałeś w dłoń,
ściskałeś mocno,aby nie zniknęła.

Spadłam z nieba jako kropla,
spadłam na Twój policzek,
jako łza,
która straciła rónowagę,
spadła zamiast na dłóń,
to na ziemię ...
rozbiłam się.
Asfalt był za twardy,
a kropla za delikatna.

To smutne.


Jego głos słyszałam nawet w telewizji,
aż się odwróciłam ale zagościła mnie pustka
i ta niezręczna cisza.

Masz wrażenie,
kiedy wspominasz te godzinne
spacery,
te telefony,
śmiejące się oczy,
uśmiechy na twarzy,
Szczęście które jest tak lekkie.

Kiedy spojrzysz w niebo,
zacznie padać deszcz,
to bliskiej kropli Twojemu sercu...
nie ma.

Wiem.

Wspominasz bardzo często.

Ja

Wspominam,
Zanikam,

Wizualizacja
Umiera.

A Ty wraz z nią
NIEŚWIADOMIE.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem Aśka !
Znana z awantur,
z perwersji,
pisania wierszy.
Stoję na środku drogi,
w środku lasu,
otacza mnie natura i ta paniczna cisza....
Odpalam papierosa,
delektuje się Polskim tytoniem,
bo jestem z Polski.
Neurony odziałowują na mój mózg,
bo już czuję nadchodzące kroki tych słów.
Jestem człowiekiem,
zwierzęciem,
ssakiem- który stworzył Bóg.
Patrzę na te twarze które,
wiem że znam,
ale ich nie pamiętam.
Czy to odzywa się moja przypadłość,
z którą zmagam się od lat ?
Nie znam odpowiedzi.
Czuję ten lęk,
tak jakby narodzone dziecko pozostawione w dżungli,
miało samo przetrwać.
Przecież jest bezbronne, Wiesz?
Piszę ten wiersz,
chaotycznie,
bo tyle emocji we mnie jest- cholerny wrażliwiec musi żyć,
bo przecież...
tak musi być. 
Daje innym szczęście,
którego sama nie mam...
czy odnajde to zagubione szczęście?
Miejsce na ziemi gdzie zdobędę ostoje?
Teraz odwrócę tą życiową kartę- odejdę,
wyjadę,
zamkne za sobą drzwi i wyrzuce z siebie emocje jak wypalonego szluga.
A dym który był,
już dawno się ulotnił,
a ja wraz z nim .
Amen.


http://b2.pinger.pl/941ec37eddda85cee81e53d9f282eddb/palenie-papieros-epapierosy-1.jpg
 

 
Miała Blond włosy,
co z tego że farbowane,
pod spodem miała kasztan,
Jej rysy twarzy-
drobne,
bardzo delikatne.

Mała miała...
Jędrne,
delikatne,
aksamitne,
nie za duże usta-
czerwone,
jak róża.

A ja często trzymałem różę,
kolczastą jak moja dusza,
ale ją potrafiłbym pokochać.

Miała oczy w kształcie migdałów,
duże,
piwne,
śmiejące się,
rzęsami poruszała tak powolnie,
że umiałem swoimi oczyma,
sfotografować je i wysłać sygnały,
do mózgu.

Była bardzo drobna,
wręcz niziutka.
Miała zaledwie 158cm,
była bardzo naturalna,
nie nosiła szpilek,
zazwyczaj sportowe buty.

Nie malowała się ,
ewentualnie podkreślała oczy.
Nosiła kolczyk w nosie,
subtelny abym jak najmniej widział.

Jak pierwszy raz ją zobaczyłem...
była w kawiarni...
usiadłem przy sąsiadującym stoliku,
i oczyma robiłem jej zdjęcia,
jak piła herbatę,w tej ceramicznej
filiżance,
W tedy zauważyłem coś niebywałego.

Jak wypiła,
na koniec podgryzała tak ,
subtelnie,
delikatnie wargę,
że aż takiej delikatności nigdy nie widziałem.

Kiedy skończyła,
zapłaciła i wyszła,
mijając mój stolik.
Poczułem delikatny wiatr,
który unosił,
jej aromatyczny zapach perfum.
Coś niebywałego.

Pobiegłem za nią,
wsiadła w busa,
tak jak ja,
Usiadłem koło niej,
widziałem jak zakładała
słuchawki na uszy,
wyjmując zeszyt,
długopis,
zaczęła pisać...
tak jak ja.
Już w tedy wiedziałem ,
że była częścią mnie,
lecz nie mogłem jej mieć-
przez kilometry.

Wysiadła,
powiedziała,
''Przepraszam, mogę wysiąść?''
Jej głos...
jak anioła dźwięk,
czy ona była aniołem?
Spadła z nieba ?
Nie wiem,
wiem że jej szukałem,
przez całe swoje życie,
może ją spotkam pojutrze,
ale tylko we własnych wspomnieniach.

Była za idealna,
aby była prawdziwa.

Czy to były moje domysły?
moje wobrażenia ?
Albo sam ją stworzyłem w swojej głowie?
Nie wiem .
Wiem jedno...
Że jeszcze ją spotkam,
i będę czytać z jej oczu,
jak wróżka z linii papilarnych.
Dotknę,
i utwierdzę się z faktem,
że ona gdzieś na tym świecie

ISTNIEJE.


***************

Jeżeli bardzo się chce,
zdobędziesz,
Jeżeli czegoś pragniesz,
przywołasz,
Jeżeli tracisz nadzieję,
umierasz.
Jeżeli czujesz puls,
żyjesz,
a nadzieja żyje razem z Tobą.
A to co jest dla Ciebie niemożliwe,
stanie się możliwe.

Bardzo dziękuję osobą którzy we mnie wierzą,
którzy bronili mnie przed upadkiem poetyckim.

Dziękuję mamie, która jest poetką,
nauczyła mnie swoje wszystkie uczucia ubierać w słowa.
I tacie który nauczył mnie widzieć świat,
poprzez muzykę,malarstwo, pisarstwo.

Dziękuję . <3

 

 
Życie jest dziwne,
a ja jestem wielkim wrażliwcem,
nie wiem czy dotrwam jutra,
czy dotrwam tegorocznej zimy.

Jestem jak chorągiewka na wietrze,
nie wiem z której strony zawieje wiatr,
nie wiem czy jutro obudzę się ja,
czy to co mną czasem kieruje-emocje.

Te złe,
niedobre,
demonistyczne emocje,
Boże czy tym razem uchronisz mnie?
Składam ręce do modlitwy, Boże pomożesz mi,
znów te paranoje które wchodzą mi do krwi,
a przecież krew dochodzi do mózgu,
więc znów to samo,co nie?

Boże czy uchronisz mnie ?
Bo chciałabym czegoś więcej od życia ,
bo wiem że mam jeszcze wiele do przeżycia,
żyję,czuję,pddycham,
czasem bliskich od siebie odpycham,
ale także ich szczerze wysłucham.

Boże czy uchronisz mnie?
Za tym co,co dzień za mną chodzi,
to ten czarny cień,
którego nie widzę,
ale czuję jak wchodzi we mnie,
steruje jak marionetką,
zabiera mi wszystko co mam ,
co dzień buduję,
a później przychodzi
i wszystko rujnuje.

Boże czy uchronisz mnie?
Boże czy dasz mi ten spokój?
Boże czy uchronisz mnie?!

Składam ręce do modlitwy,
Składam ręce do bitwy,
chociaż wiem że jestem półmartwy,
ale jeszcze mam siłę aby walczyć,
lecę jak ta ślepa ćma do światła.
Czekam na Twój znak.

 

 
Wiesz,tak sobie myślę,
co nowego napiszę,
czy to będzie kolejna spowiedź,
a może historia co poruszy serca?
a może,a może,a może...
a może znów zatopię się w tym co robię?
We własnych myślach,
we własnej wyobraźni,bo przecież jest tak obszerna-
jeszcze większa niż Bałtyk.
No i już przywracam w głowie ten szum morza,
latające nad moim wzrokiem mewy,
tak delikatne jak spadające piórka,
otulające me ciało.
Wewnętrzny spokój,
spokój ducha,
no i kartka,
długopis i muzyka w uszach,
która jest dynamitem i fundamentem
do tego wszystkiego.

Znów napiszę wiersz,
który poruszy samotne,
skaleczone duszyczki,
który będzie częścią mnie,
i do tych ludzi, do których trafi.

***

Siedzę we własnej głowie,
poruszam wyobraźnię,
zamykam oczy,
Wiesz gdzie jestem?
Na plaży.
Nie ma tam nikogo oprócz mnie,
mój wzrok skierowany na fale,
dłoń dotyka ciepłego,
delikatnego piasku,
druga odgania włos z twarzy,
bo trochę wieje w oczy.
Odwracam się,
nie ma nikogo oprócz mnie,
mojego ciała,
duszy i te uszy które słyszą
każdy dźwięk natury.

A kiedy otwieram oczy,
wracam do teraźniejszości,
widzę swój pokój,
sufit no i słyszę
na głośnikach:
''Chopin - Spring Waltz''.

Cudowne połączenie.
Cudowny moment kiedy muzyka,
oddziałowuje na nasz mózg tak a nie inaczej,
Piękne jest to że mam miejsce,
gdzie mogę za sobą zamknąć drzwi i wpuścić
do niego kogoś ,kto chce poznać mój świat.
Kogoś kto chce poznać mnie poprzez to co robię ,
bo piszę, tworzę z sercem,
a tego nikt mi nie zabierze.

To jak?

Jesteś cześcią mnie?
A może bratnią duszą?
Zapukaj do białych drzwi,
a otworzę Tobie dziś .

 

 
Nie wiem co mam napisać,
mam tysiąc myśli na sekundę,
czy to będzie wiersz czy poemat,
to nieważne,ważne aby było z serca .
Więc piszę,piszę i piszę ...
a co wymyślę ?

Jestem Aśka,
znana z awantur,
z perwersji,
pisania wierszy.

Jestem Aśka,
znana z encyklopedii
smutku,
żalu,
agresji-
do ludzi i świata,
nie delikatna do zerwania kwiata,
porównywalna do ludzkiego kata.

Jestem Aśka,
znana z łamania wszystkim serc,
wykorzystywania słabych,
karmienia się wiadomościami innych,
potem odwracania to przeciwko nim.

Jestem Aśka,
znana z wypicia wszystkich win
ze sklepów alkoholowych ale tylko Łódzkich,
wiesz?

Jestem Aśka,
znana z dziwnego podejścia
do swego życia,
filozoficznego,
wręcz poetyckiego,
Chcesz przykładu ?
Proszę bardzo .

Każdy z nas upada i wstaje zupełnie inny.
wszystkie chwilę są ulotne i tylko okiem fotografujemy je ,
przechodzą przez neurony do mózgu do naszego albumu,
a nasze życie to bardzo długi papieros co,
codziennie się wypala i w końcu zostanie sam popiół,
albo się złamie i my jak z dym z papierosa ulotnimy się w stronę nieba.

Nie każdy umie patrzeć moimi oczyma,
na ten mój prywatny wszechświat,
lecz każdy umie łatwo hejtować.
Jestem prawdziwa,tylko dla tych prawdziwych.
Resztę wyrzucam do swego pamiętnika,
który nazywany jest mózgiem ,powiązany z sercem ,
albo głazem.
To wszystko zależy kim jesteś,
jakim będziesz człowiekiem wobec mnie i innych.

Zapukaj do mych drzwi,
to może otworzę Tobie dziś.

Aśka.

 

 
To nocą jest największa walka
pomiędzy tym co czujesz,a tym co wiesz.
To nocą przychodzi bezsenność z którą musisz
się uporać,
To nocą przychodzą Twoje demony atakując twój umysł,
To nocą rozmyślasz nad sensem życia,
To nocą patrzysz przez okno poszukując gwiazd,
To nocą powraca wir wspomnień,
tych złych i tych dobrych,
To nocą poznajesz siebie od środka,
To nocą odczuwasz największą pustkę,
To nocą zastanawiasz się nad wszystkim,
To nocą eksploduje Twoja psychika,
To nocą poszukujesz klucza do szczęścia,
To nocą widzisz wyraźnie,
To nocą patrzysz w niebo wylewając najskrytrze myśli,
To nocą wołasz o pomstę do nieba,
To nocą zamykasz powieki aby móc zasnąc,
zawitać nowy dzień.

 

 
Powrót !

Już niebawem !

Zapraszam.
 

 

puk

...




A może to tylko moja wyobraźnia?

Ta chora wyobraźnia?

'Mówię do Ciebie...bo innych imion nie pamiętam...'

Wciąż demon otula mnie do snu,
wciąż wizje,
wspomnienia,
sny...
Czy to Ty?
Zapukaj do mych drzwi.
 

 
Kolejny miesiąc mija,
Zaraz zawita mnie Luty,
może czeka mnie wyjazd?
może czeka mnie powrót do dzieciństwa?
może czeka mnie pożegnanie z bliskimi?
może czeka mnie otwarty świat?
Najpierw Gdańsk, powrót do rodzinnych stron,
Gdynia,powrót do godzinnych spacerów,
Sopot, nagimi stopami zostawiając ślady po molo,
Łapanie zamarzniętych mew,
Pisanie listów do butelki,
wysyłając w stronę fal,
Zostawiając cały grzech właśnie tam,
Okiem zrobić zdjęcie wysyłając sygnały do serc,
Poczuć się jak życiowy mędrzec,
Odwrócić się za siebie,
A tam zobaczyć Ciebie.
Życiowe przebarwienia zamalować na nowo,
I Znów poczuć się błogo razem z Tobą.

 

 
Kochałam nasze spotkania,
były inne,
inspirujące,
przyciągające.
Lubiałam Twoje spojrzenie,
było inne,
dyskretne.
Nasze uśmiechy,
dawały mi tone szczęścia,
Chciałam znać każdy ułamek twoich myśli,
aby poznać Cię od środka.
Lubiłam jak swoimi inteligentnymi słowami,
uciszałeś mnie do niezręcznej ciszy.
Codziennie mam przed sobą wszystkie
obrazy naszych spotkań.
A teraz?
W milczeniu czekam na Twoją wiadomość.
Słuchając jednej piosenki,
która przywraca mi wspomnienia.

  • awatar Olivekkk!: Ty to wymyślasz? Napisz mi. Jeśli ta to szacun. Cześć,jestem Oliffka.Zajrzysz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dla mnie świat jest
krajobrazem dla mych oczu,
miodem przelewającym się do słoika,
fotografią,którą musi przetworzyć mój mózg,
Dla mnie świat jest
długą drogą bez końca,
pustą ale magiczną.
Jak dziecko śnieg otula
moje palce,
Jak kobietę deszcz moczy moje ciało,
Jak pies, uciekam przed burzą,
Jak morska gwiazda pływam w oceanie,
a słońce parzy piasek pod ludzkimi stopami.

Jak słońce parzy...


 

 
Stąpasz po cienkim lodzie,
okrytym zimnym śniegiem,
sam nie wiesz gdzie postawić krok,
sam nie wiesz czy dotrzesz na sam szczyt,
czy pośligniesz się na sam dół.

Potrafię pisać także zapamięci,
potrafię kłamać także nadal chcesz,
a nadal Cię przyciągam spojrzeniem.
Potrafię wypowiadać puste słowa,
Potrafię ranić jak największy wróg,
Potrafię gadać,nie dotrzymywać słów,
Potrafię przytulić,wziąć klucz i
bez słów wyjść jak nigdy nikt,
Potrafię nie odbierać telefonów,
kiedy tylko chcesz,napisz sms,
ale wybacz, bo ich nie czytam.
Potrafię uciec, zatrzeć po sobie ślady,
Potrafię uderzyć pięścią w ścianę,
odejść na zawsze.


Dlaczego tak jest?
Ludzie są zawistni.
A ja?
Egoistą,
Po prostu indiwidualistą.


 

 
Widzę Twoje oczy,
białe jak papier,
przezroczyste jak szkło.
Widzę w nich cały życiorys,
czytam z nich jak wróżka
z linii papilarnych,
to śmieszne,ja to wiem
lecz czytam z nich,
czytam i wyczytuję:
Twoją radość,
Twoją skrytą młodość-
Ona nadal żyje.
Nie przejmujesz się,
jesteś wiekowa,
dotknięta kostuchą,
a nadal masz uśmiech.
Jesteś jak drzewo,
stare ale nadal wypuszczasz liście.
Widzę w Twoich oczach:
Twoje życie.Takie delikatne,kruche
a jednocześnie silne...
Czy dotrwam zimy?
Czy dotrwam starości?
Czy będę radosna pomimo wieku?
Czy będę cieszyć się z tego co mnie
dobrego spotka?
Już wiem.
Będę taka jak Ty.
Stara,chodząca o lasce,
tracąca siły.
A w oczach wypełniona młodość.
Dusza tak lekka,
że aż dotknięta przez anioły.
Boże,co Ty masz w sobie?
Wiekowa istoto.

 

 
Siema,mam ci tyle do powiedzenia,
Nie jedna kartka papieru moim przyjacielem
została,
Nie jedna łza atrament rozlała,
Nie jeden żal w tekście zepsuł wszystko.

Nie jedna kartka w śmietniku się znalazła,
Poczułam jakby wszystkie słowa wyrzucone
z serca,
zostały zgniecione i nie warte przez samą siebie-
nie zrozumiałe dla otoczenia.

Nikt nie zrozumie moich słów,
Nikt nie zrozumie niespełnionych snów,
Nikt nie zostanie mym przyjacielem,
jak pusta kartka papieru,
nawet jak wyrzucona w śmietnik,
zawsze powraca jak bumerang.


 

 
To jest ten świat,
patrz,za chmurami kryje się
ten szlak pięknych gwiazd,
Zakryłeś już ten żal
i chory płacz?
Ja już tak,
W końcu to jest mój kraj,
czuję się w nim jak wolny ptak,
przecież wiesz,
ty tworzysz swój raj ,
Pozbądź się swych
emocjonalnych kar,
My zabliźnimy pełen nieprzemyślanych ran.
Spójrz na swój dar,
Widzisz ten czar?
To jest twojego życia żar,
dbaj o to co masz,
masz życie,które nie zniszczy
żaden emocjonalny głaz.